Zróbmy coś szalonego
licencja:

Jutro są Stasia urodziny. Ale Staś jest przeziębiony, boli go gardło a na polu pada deszcz i jest zimno. Staś został z tatusiem w domu a mama poszła na zakupy. Jutro mają do Stasia przyjść goście. Zaprosił na swoje urodziny dzieci z ulicy Różanej, babcię, dziadka i ciocię Jagodę. Był bardzo przejęty i bał się, że urodzinowa zabawa może się nie udać bo całkiem się rozchoruje.
- Zróbmy coś szalonego - powiedział do Stasia tatuś. – To na pewno poprawi Ci humor.
- A co? - zapytał bez przekonania chłopczyk.
- Zróbmy kogel-mogel - konspiracyjnym tonem powiedział tatuś.
- A co to takiego? - Staś zdziwił się.
- Ha! To tajemniczy eliksir zdrowia - wyszeptał tata. – Jak byłem w twoim wieku i bolało mnie gardło to babcia robiła mi kogel–mogel.
Tata zabrał Stasia do kuchni, posadził na kuchennym blacie i wyjął ze spiżarki koszałkę z jajkami. Potem starannie oddzielił żółtka od białek. Do żółtek dodał kilka łyżek cukru a potem ucierał, ucierał i ucierał w kubku, aż zrobiła się puszysta masa. Najpierw spróbował czy są jeszcze grudki cukru. Nie było. Zadowolony z dobrze wykonanego zadania podał kubeczek Stasiowi.
- Masz, kosztuj!
Staś dość niepewnie i ostrożnie oblizał czubek łyżeczki.