- To dobrze, że powiedzieliście nam o tym fotografie - pochwaliła dzieci mama Tosi.
– Niestety nie wszyscy dorośli są dobrymi ludźmi. Czasem, bardzo rzadko ale zdarza się, że mają złe intencje.
I czasem, też bardzo rzadko, ale zdarza się, że krzywdzą dzieci.
- Tak, moja mama mówiła mi o tym - powiedział z dumą Franio, którego mama była prawniczką.
Wreszcie wrócił tata Tosi. Wrócił jakiś zatroskany i smutny.
- Siądźmy! – zaprosił dzieci i mamę do stołu.
-I co? - zapytała Tosia.
-I co? - zapytał Franio.
Tata jeszcze chwilkę pomilczał, szukał odpowiednich słów.
- No i co?- ponagliła go mama.
- Ten fotograf…. – zawiesił głos tata Tosi - Ten fotograf to Matylda…
- Matylda?- zapytała cała trójka naraz.
- Matylda to dziewczynka. Ma 9 lat.
- I robi nam zdjęcia? - zapytali równocześnie Tosia i Franio.
- I tak i nie. Matylda robi zdjęcia ptakom w naszym ogrodzie.
- Ale skąd ona się tam wzięła? - zapytał Franio - Nigdy jej nie widzieliśmy!!!