Matylda, Motylowa Księżniczka z ulicy Różanej
licencja:

Franio i Tosia są przyjaciółmi. Mieszkają na jednej ulicy. Często razem spędzają czas. Bardzo lubią się bawić w ogrodzie u Tosi. Jest tam dużo starych drzew, mnóstwo krzewów i jeszcze więcej kwiatów. Jest też tam mała sadzawka, w której kąpią się ptaki i mieszkają żaby i ważki. Ale najfajniejszy w ogrodzie Tosi jest domek na drzewie. Tego samego zdania jest kot Tosi, rudy i wielki Rumpel.
I właśnie kiedy siedzieli razem z Rumplem w domku na drzewie, Franio zauważył, że z okna sąsiedniego domu po przeciwnej stronie ulicy ktoś robi im zdjęcia. Natychmiast powiedział o tym Tosi. Dziewczynka zgodziła się z nim. KTOŚ ROBIŁ IM ZDJĘCIA!
To nie było fajne. Bardzo się im to nie spodobało. Zeszli z drzewa i będąc już na ziemi uzgodnili, że zaczają się w krzakach i sprawdzą kto to może być. Niestety! Aparat fotograficzny z bardzo długim obiektywem wystawał zza ciemnej zasłony.
Trudno, trzeba o tym powiedzieć mamie.
Mama Tosi wysłuchała uważnie ich opowieści i uspokoiła dzieci mówiąc, że sprawdzi kto też może tak niefajnie się zachowywać. Zaproponowała im zabawę w domu. I to nie była zwykła zabawa. Mama Tosi umie wymyślać same super zabawy. Tym razem piekli piernikowe koty. Tata Tosi sam zrobił metalowe foremki. Po południu, kiedy tata Tosi wrócił do domu, dzieci jeszcze raz wszystko mu opowiedziały. Tacie też się to bardzo nie spodobało.