Wiele sobie obiecywaliśmy po Śnieżniku (1426 m n.p.m).
Wycieczka na ten szczyt wiąże się jednak z małym rozczarowaniem, które przypisujemy ...trudnej pogodzie ;-)
Zachmurzone niebo i słaba widoczność pozbawiły nas zachwycających widoków. Marek był wyraźnie zawiedziny. Nagroda pojawiła się całkiem nieoczekiwanie, na ostatnim odcinku naszej wędrówki i okazały się nią ametysty.
Ale po kolei :-)

Masyw Śnieżnika posiada wiele tajemnic, niewidocznych gołym okiem. Ot, takie sobie pasmo jak wiele innych. Tymczasem jest on nazywany „dachem Europy”. Na zboczach Trójmorskiego Wierchu, znajdującego się na jednym z ramion Śnieżnika, stykają się granice trzech europejskich zlewisk mórz: Bałtyckiego, Czarnego i Północnego. Polska część pasma w całości odwadniana jest przez potoki wpływające do Morza Bałtyckiego. Po czeskiej stronie, wody potoków leżących w zlewni Morawy trafiają do M. Czarnego, a te które spływają do Cichej Orlicy kończą swój bieg w M. Północnym. Ponadto wschody słońca, zwłaszcze te zimowe, obserwowane ze szczytu Śnieżnika wprawiają w zachwyt i czynią je celem dla wielu osób, powstają nawet specjalne symulacje wschodów słońca z uwzględnieniem pradziadowego masztu na tarczy Słońca.*

Na szlaku, którym idziemy czyli południowym stokiem Śnieżnika, leży źródło rzeki Morawy, dopływu Dunaju. Morawa łączy się z Dunajem na 1880 km jego biego biegu. Kiedy sobie to uświadamiam czuję, że wszystko na naszej planecie jest ze sobą ściśle połączone i wzajemnie na siebie wpływa, nic nie jest bez znaczenia, wszystko ma swoje konsekwencje. Zarówno to co robię, jak i to, czego nie zrobię ma wpływ na życie na Ziemi.

Ruiny Schroniska księcia Liechtensteina , po którym ostał się jeno słoń ;-) Dla Czechów ta kamienna rzeźba jest symbolem Śnieżnika . Rzeźbę słonia ustawili obok schroniska w 1932 roku członkowie grupy artystycznej Jescher zaprzyjaźnieni z dzierżawcą schroniska Liechtensteina Oskarem Gutwinskim. Schronisko działało od 1912 roku, przterwało dwie wojny światowe i zostało zburzone przez przez Czechów w 1971 roku, gdyż nie nadawało się do dalszego funkcjonowania. Szkoda, że jednak go nie odbudowano, bo ustytuowane było w malowniczym miejscu, choć w sporym oddaleniu od szczytu.

Śnieżnik należy do Korony Gór Polski. Szczyt jest wybitnym punktem widokowym, gdyż pozbawiony zadrzewień wierzchołek ukazuje panoramę na wszystkie strony świata. W 1899 roku wzniesiono na nim kamienną wieżę widokową, która w 1973 roku została wysadzona w powietrze. Pozostała po niej jedynie wielka sterta kamiennych bloków. Wiele osób stara się oodbudowanie wieży ale też sporo ludzi jest temu przeciwna z uwagi na ochronę przerody. Niemniej jednak gotowy jest projekt wieży, zebrane zostały pozwolenia na budowę, ale wciąż nie ma w budżecie Gminy Stronie Ślaskie pieniędzy na realizację kilkunastomilionowej inwestycji. Gmina nie otrzymała ze strony państwa dofinansowania, jednak jej władze starają się o zrealizowanie projektu we współpracy z czeskimi partnerami .

  • Śnieżnik jest jednym z 28 szczytów Korony Gór Polski.
  • Pod względem wybitności zajmuje trzecie miejsce wśród polskich szczytów, po Śnieżce i Babiej Górze.
  • Jest górą o zróżnicowanej budowie geologicznej: w części wschodniej zbudowany jest z gnejsów słojowo-oczkowych, na północy z wapieni krystalicznych zaś w zachodniej z łupków metamorficznych często zawierających granaty.
  • W zagłębieniu położonym ok.200 m na południe od wierzchołka, ma swoje źródła Morawa, jedna z większych rzek Republiki Czeskiej.
  • Przez Śnieżnik przebiega dział wodny zlewisk Morza Północnego, Morza Czarnego i Bałtyku.
  • Masyw Śnieżnika zalega półroczna pokrywa śnieżna a okres wegetacyjny trwa zaledwie 54 dni.
  • Kamienne głazowisko na szczycie jest pozostałością po zbudowanej w latach 1895-1899, dziś już nieistniejącej, okrągłej wieży widokowej. Była to sześciokondygnacyjna, 33-metrowa budowla, do której przylegała druga, mniejsza baszta mieszcząca schody. Wieża otwarta dla turystów była jedynie latem, ale cieszyłą się wielką popularnością: odwiedzało ją około 5 tysięcy turystów rocznie. Po II Wojnie Światowej wieża stopniowo popadała w ruinę co zakończyło się w 1973 roku wysadzeniem jej w powietrze przez polskich saperów.
    Obecnie planowana jest budowa w tym samym miejscu nowej, stalowo-szklanej, Wieży Trzech Kultur. Jak każda inwestycja w terenach górskich budzi ona wiele sprzecznych emocji.
  • W grudniu 2015 r. Śnieżnik zyskał nową "atrakcję" turystyczną: platformę widokową na Slamníku.
    „Ścieżka w obłokach” ma długość 750 m i jest dostępna dla niepełnosprawnych i rodzin z wózkami dziecięcymi, którzy mogą nią wjechać na wysokość 38 m. Z platformy roztacza się szeroki widok na Śnieżnik, Jeseniki, Góry Orlickie i dolinę Morawy, a przy dobrej widoczności można dostrzec nawet Śnieżkę. Odważni mogą zjechać z wieży stumetrowej długości zjeżdżalnią. Wstęp na ścieżkę jest płatny.

  • Na zachodnim zboczu Śnieżnika zbudowano schronisko w 1871 roku na zlecenie księżniczki niderlandzkiej Marianny Orańskiej, które po dziś dzień służy turystom.** Kiedy do niego docieramy po brzegi wypełnione jest zgłodniałymi turystami. My również pragniemy posilic się. Po odstaniu w kolejce kilkunastu minut zajadamy się przepysznymi naleśnikami z czarnymi jagodami i bitą śmietaną, zupą grochową i pierogami ;-) Wkrótce dowiadujemy się jaki powód tego niebywałego oblężenia. Na polu obok schroniska aż roi się od kolorowych namiotów. Otóż tego dnia ma się odbyć tu koncert zespołu Dom o Zielonych Progach. Chętnie zostalibyśmy ale niestety nikt z nas nie zabrał ze sobą cieplejszej odzieży, co teraz okazało się strasznym błędem.

    Droga powrotna przypomina nam wędrówki po Beskidach. Zachwyca nas soczysta i bujna zieleń roślin. Świat roślin na Śnieżniku jest najbogatszy w całych Sudetach. Tutaj leży granica geobotaniczna między Alpami a Karpatami. Na jednej z polan podszczytowych wykroty i pnie ściętych drzew przypominają o wszechobecnym korniku.

    Już pod sam koniec naszej dzisiejszej wędrówki czujemy znużenie. Idziemy po ubitej, szutrowej, szerokiej drodze i już nic ciekawego nie widać. Wszyscy patrzymy pod nogi ale tylko Mateuszowi udaje się wypatrzeć pomiędzy ubitą warstwą kamieni ametyst. Najpierw jeden maleńki ale już po chwili widzimy ich kilkadziesiąt. Wszyscy uważnie zbieramy maleńkie klejnociki aż wreszcie chłopcy znajdują duże bryłki kamieni do których przytroczone są drobne ametysty. Choć nasze znaleziska nie mają wartości kolekcjonerskiej jednak przysparzają nam wiele radości. Z zapamiętaniem wydłubujemy je z nawierzchni drogi po której, jak się wkrótce okazuje, jeżdżą też samochody.

    Teraz część z nich zdobi brzeg naszego stawku i murku oporowego, stanowi miłe wspomnienie z wakacji. Te najmniejsze usypaliśmy do szkalnego naczynia niczym bursztyny. Takie niby nic a jakże cieszy.

    Dorota (2016-07-16)


    * - Pradziad jest najwyższym szczytem Wysokiego Jesionika. Widoki stamtąd, obserwowane podczas srogich zim, kiedy widoczność jest najlepsza, wprawiają w zachwyt najbardziej wymagających turystów. Widać nie tylko sudeckie pasma i czeskie Jesioniki ale przy dobrej widoczności (według informacji zamieszczonych na tablicy na wieży) rekordowo nawet do 200 km! Zaobserwować można panoramy na masyw Śnieżki na zachodzie, aż po Tatry na wschodzie, Małą Fatrę na południowym wschodzie oraz Masyw Schneeberga w austriackich Alpach na południu.

    ** - Jest to jedno z najstarszych schronisk na terenie Polski. Zaś Marianna Orańska, kobieta z wszech miar niezwykła, zapisała się trwale w historii regionu i warto poznać jej niezwykłe losy. Ja czytałam o niej z rosnąca fascynacją i podziwem. Już mnie nie dziwi że tak wiele "Marianny" w okolicy Masywu Śnieżnika: Mariańskie Skały, Droga Marianny, Marianówka, Źródło Marianny, Biała i Zielona Marianna jako nazwa lokalnych złóż marmuru. Nomen omen jedna z naszych rabat w ogrodzie wysypana jest właśnie białą marianną. Niezwyła osobowość, siła charakteru, temperament, inteligencja i wykształcenie sprawiły, że Marianna co najmniej o stulecie wyprzedziła swoją epokę. Nawet gdyby żyła w dzisiejszych czasach, gdzie wcale nie tak łatwo wywołać skandal (bo aż tyle ich na około) jestem pewna, że również uznana by była za nietuzinkową kobietę a jej czyny za imponujące. Pomijając jej burzliwe życie osobiste warto wspomnieć nie tylko o schronisku ale także o wybudowanej przez nią sieci górskich dróg, zakładanych stawach rybnych, hutach szkła, kamieniołomach, leśniczówkach, farmach krów oraz działalności charytatywnej. Na dodatek była piękną kobietą. W czasach, kiedy kobiety niewiele miały do powiedzenia, sama decydowała o swoim losie i wpływała na życie innych pomimo iż spotkała ją infamia gorsza niż współczesny ostracyzm. Osobiste tragedie jakim niewątpliwie była utrata trójki dzieci, w tym jedenastoletniego syna ze związku z masztalerzem nie złamały w niej ducha. I czyż nie jest to swoistym paradoksem, że to właśnie jej imieniem nazwano Zespół Szkół Samorządowych w Stroniu Śląskim a nie imieniem tych, którzy tak chętnie ją potępiali i upokarzali? Równie dramatyczne okazały się losy pałacu Marianny Orańskiej.


    Podziel się z innymi swoją opinią...