Sarnie ogrody
czyli "cudze chwalicie swego nie znacie"
Po górach chodzimy od wielu, wielu lat. Przemierzyliśmy niemało już szlaków na których prócz takich samych jak my zapaleńców, spotykaliśmy wiele ciekawych zwierząt i jeszcze więcej pięknych roślin. Wiele z nich można zobaczyć w zakładce "górskie ogrody" a jeszcze więcej czeka na sfotografowanie. Niepisanym symbolem Tatr jest szarotka alpejska. Ileż się jej w Tatrach bezskutecznie naszukaliśmy! Koniec końców znaleźliśmy ją na obczyźnie, w bułgarskim Pirynie. Tymczasem...
Okazuje się, że szukaliśmy jej nie tam gdzie trzeba, bo oto pewnego czerwcowego popołudnia 2014 roku na szczycie Sarniej Skały zobaczyliśmy szarotkowy ogród. Były ich może nie setki, ale na pewno kilka dziesiątek. Oczywiście większość z nich rosła dość daleko od szlaku by je sfotografować, ale wystarczająco blisko by je dostrzec.
Lecz nie tylko szarotką Sarnia Skała stoi!

Przedpołudnie - dzięki Karolince i Filipowi - spędziliśmy na słodkim nicnierobieniu, i dopiero około trzynastej weszliśmy w głąb Doliny Białego. Ta krótka tatrzanska dolinka ma w sobie wiele piękna, dzięki niepowtarzalnej barwie płynącej jej dnem wody. Białe, dolomitowe skały z których jest zbudowana, powodują, że woda Białego Potoku jest turkusowa. Szczególnie gdy przyswieci na nią mocniejsze słońce. Tego dnia słońca było zdecydowanie mniej niż chmur, ale to nas nie zraziło i postanowilismy nie odpuszczać.

Gdy stajemy na Czerwonej Przełęczy (alt. 1301m) niebo jest już szczelnie przykryte chmurami i zrywa się zimny wiatr. Wkładamy kurtki i lawirując między ciężkimi kroplami deszczu ruszamy w stronę Sarniej Skały.

Przed nami jeszcze tylko kilka minut drogi, więc może wbiegniemy tam przed deszczem?
Na wschodnim horyzoncie w resztkach słońca lśnią Tatry Bialskie.


180° panorama z wierzchołka Sarniej Skały w kierunku południowym.

Dorotka ilekroć jest ku temu sposobność wzdycha w stronę Kominiarskiego Wierchu. Nie dość, że to owoc zakazany to jeszcze te orły przednie :-)
Chciałaby dusza do raju...
oj, chciała!

Kiedy ona wypatruje orłów na Kominiarskim - ja tymczasem znajduję go tuż obok, na Sarniej Skale.
Co prawda trochę skamieniały, ale jest. Czy i wam ta skała przypomina orlą głowę?

Przyglądając się orlej głowie, kątem oka zauważam wśród niewysokiej trawy kilka niepozornych szarych kwiatków. Podchodzę bliżej i rozpoznaję tak długo w Tatrach tropioną szarotkę alpejską.
Zaś w promieniu kilkunastu metrów kolejne jej okazy. Oto szarotkowy ogródek!

Lecz jak już wspomniałem wcześniej, nie samą szarotką Sarnia Skała stoi. Nie brakło też storczyków, astrów alpejskich, tłustoszy, gruszyczki jednokwiatowej, prosieczników i jednego okazu zarazy żółtej.

Czarne chmury kłębiły sie nad nami; przez chwilę przyświecało ostre słońce by za moment pokropić na deszczem.

Mimo niewielkiej wysokości (alt.1377 m) Sarnia Skała oferuje piękne i rozległe panoramy.


Jak na dłoni widać stąd panoramę Kościeliska
i Zakopanego, a także Butorowy Wierch
i Gubałówkę.


Nasz teleobiektyw bez trudu wyłuskał Bukowinę Tatrzańską i leżące w odległośći 38 km Pieniny.
Na zdjęciu prawym przed sylwetką Trzech Koron widać Przełęcz Łapszanka, skąd roztacza się jedna z najładniejszych panoram tatrzańskich.



Będący w służbie TOPRu śmigłowiec, został odesłany do gruntownego remontu, i przez okres kilku miesięcy bedzie zastępować go policyjna maszyna. Mieliśmy możliwość zaobserwowania ćwiczeń jej pilotażu.


Niedostęna i groźna, 600-metrowa północna ściana Giewontu. Poprowadzonych jest tamtędy kilka zimowych dróg wspinaczkowych. Pierwszego jej przejścia dokonał latem 1906 roku Mariusz Zaruski, natomiast pierwsze przejście zimowe należy do Jana Sawickiego
(7 kwietnia 1931).


Na zdjęciu po lewej: szlak z Kuźnic do Murowańca przez Skupniów Upłaz.

Po prawej: duży fragment Orlej Perci.

Przesuwające się po niebie chmury i chwilowe rozbłyski słońca dają bardzo plastyczne krajobrazy.



.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.


Posiedzieliśmy na szczycie grubo ponad godzinę. Utrwalamy ostatnie spojrzenie na Śpiącego Rycerza i złazimy z powrotem do Doliny Białego.


Tuż poniżej szczytu skusiłem się jeszcze na sfotografowanie Krokwi (alt.1378m). Szkoda że nie da się na nią wejść.




Marek, 21 czerwca 2014
Podziel się z innymi swoją opinią...