 |
9:03 Parkujemy samochody na Siwej Polanie (925m n.p.m.) i raczymy się kawą z pobliskiej budki. Zbyszek, Leszek i ja decydujemy się podjechać do Polany Huciska (989m n.p.m.) rowerami. Stefan z Kasią przemierzają szlak na piechotę. |
 |
10:10 Po krótkim odpoczynku na Polanie Huciska zakładamy na grzbiet plecaki i podążamy dalej. Jest ciepły, słoneczny dzień. |
 |
10:48 Zbyszek jest pierwszy raz w Tatrach, więc na Polanie Chochołowskiej (1080m n.p.m.) robię mu zdjęcie na tle Bobrowca. Kilka minut później stajemy przed schroniskiem. |
 |
12:24 Dołączają do nas Kasia ze Stefanem. Meldujemy się w schronisku, rozpakowujemy plecaki, zjadamy obiad i… ku wielkiemu zdumieniu nas wszystkich zauważamy, że grzmi. |
 |
13:24 Jesteśmy już w pół drogi na Grzesia. Deszcz właśnie przestał padać i znów świeci słońce. Dobry humor nas nie opuszcza. |
 |
14: 17 Łopata i Jarząbczy Wierch skąpane w słońcu. |
 |
14:18
Kominiarski Wierch - aby chronić orła przedniego, który gniazduje na jego szczycie, 1 sierpnia 1988 r. szlak na szczyt został zamknięty. |
 |
14:19
Pięknie widać cel naszej dzisiejszej wędrówki. Na pierwszym planie Rakoń i Wołowiec, dokąd zmierzamy. Zza nich wyłaniają się oba Rohacze i już całkiem wyraźnie widać Trzy Kopy oraz Hrubą Kopę. |
 |
14:21
Grześ (1653m n.p.m.) na dobry początek :-) zdobyty |
 |
14:38
Ruszamy na Rakoń |
 |
15:00
Szlak ma trzy ścieżki. |
 |
15:17
Spoglądam za siebie a tam, nad Grzesiem i Bobrowcem w równym rzędzie zawisły białe, puchate obłoczki. |
 |
15:18
Wołowiec w oddali zdaje się być nieosiągalny. |
 |
15:21
Chłopaki cierpliwie czekają aż skończę fotografować. |
 |
15:27
Starorobociański góruje na horyzoncie. |
 |
16:03
Z tego miejsca doskonale widać strome podejście z Zawracia na Wołowiec - 200 metrów przewyższenia na stosunkowo krótkim odcinku nie może być inne. |
 |
16:14
Rakoń (1879 m n.p.m.) zdobyty. |
 |
16:15
Zawracie 1863m n.p.m. Zbyszek, Leszek i Stefan udają się na Wołowiec. |
 |
16:16
Kasia i ja zostajemy w związku z czym oddajemy się bezkarnie przyjemności fotografowania. |
 |
16:17
Trudno jest pozować. |
 |
16:19
Wolę jednak fotografowanie |
 |
16:24
Panowie są w połowie drogi na szczyt. |
 |
16:28
Poza nami w okolicy nie ma NIKOGO. Po prostu nie do wiary!!! |
 |
16:30
Rohacz Ostry i Rohacz Płaczliwy. |
 |
16:31
Ilekroć byłam w tych okolicach, zastanawiałam się jak nazywa się ta charakterystyczna góra za moimi plecami. Po latach dopiero dowiedziałam się, że to Osobita. A wystaczyło wyjąć mapę :-) |
 |
16:32
Nadciągają czarne chmury. Zanosi się na deszcz. |
 |
16:37
Dwa Rohacze... |
 |
16:38
... i Trzy Kopy. |
 |
16:40
Z tej perspektywy widać że Starorobociański to nie przelewki. |
 |
16:42
Ależ mi się nudzi. Żałuję, że nie poszłam na ten Wołowiec ale moja noga jest innego zdania. |
 |
16:45
Kasia i Kopy. |
 |
16:50
Jak tu nie być szczęśliwą kiedy wokół tyle piękna! |
 |
16:59
Fotografuję panoramę. Od lewej: Rohacz Ostry, Rohacz Płaczliwy, Trzy Kopy, Hruba Kopa i Banówka. Tymczasem chłopcy zbiegają z Wołowca. Są już tuż-tuż. Im brakuje tchu a nam słów. |
 |
17:02
Zbyszek jest zachwycony i… strasznie głodny!!! Oznajmia, że teraz to on będzie leciał w dół i na nikogo nie czekał :-) Damy radę ;-) |
 |
17:05
Leszek przysiada koło mnie na trzynaście sekund... aby wyczyścić okulary. |
 |
17:29
Idziemy najszybciej jak się da, ale pod koniec i tak dopada nas deszcz. |
 |
17:37
Słoneczko zasłoniły chmury ale i tak panorama na Wyżnią Chochołowską Dolinę urzeka mnie. |
 |
19:08
Jak mokre kury jesteśmy na powrót przed schroniskiem. |
 |
19:36
Po kolacji wyglądam na polanę. Wapienne szczyty Kominiarskiego Wierchu płoną czerwienią zachodzącego słońca. |