Wilkowicka Magurka - mała górka z pięknymi widokami

Choć w nocy spadł solidny deszcz, choć wichura połamała w okolicy wiele drzew a niektóre nawet powaliła to już przed południem do domu wlewał się nam ze wszystkich okien błękit nieba a słońce oślepiało swoją wiosenną intensywnością. Mamy na 20:00 kupione bilety na koncert więc oczywistym jest, że czasu starczy jedynie na niedługi spacer. Żadne z nas nie chce spędzić tak uroczego dnia w mieście zwłaszcza, że wczorajszy wypad w Pasmo Polic pozostawił spory niedosyt i tęsknotę za wiosenną przyrodą.

Zatem Beskid Mały - zapada decyzja. Zabieramy ze sobą aparaty fotograficzne i wodę - czyli zestaw podstawowy - i tak przyszykowani wyjeżdżamy około południa z domu. Wybór pada na Magurkę Wilkowicką i to podejściem najkrótszym, z Przełęczy Przegibek, do której dojeżdżamy słonecznymi serpentynami od strony Międzybrodzia Bialskiego. Na bezpłatnym parkingu zostawiamy samochód z trudem odnajdując wolny skrawek.

Na początku szlaku wita nas maleńka kapliczka po lewej i krzyż po prawej. Obok kapliczki roztacza się po raz pierwszy widok na Żar ze zbiornikiem wodnym elektrowni szczytowo-pompowej. Już na początku naszej wędrówki zatrzymujemy się na skraju lasu aby przez godzinę fotografować piękną krówkę oleicę.

Podejście jest początkowo strome ale szybko przechodzi w łagodną, szeroką drogę, z której rozpościera się szeroki widok na Bielsko a w wyższych partiach na Międzybrodzie wraz z Jeziorem Międzybrodzkim, Żarem i Kiczerą. Kiedy kilka lat temu przemierzałam ten szlak zbocze zarośnięte gęsto drzewami zasłaniało te widoki. Powalone wiatrem drzewa odsłoniły ciekawe pejzaże. Miejsce sprawia na nas bardzo miłe wrażenie pomimo tłoku na szlakach i w schronisku. Zdecydowana większość turystów upodobała sobie polanę w pobliżu schroniska i tam, korzystając z ciepłej i słonecznej pogody, urządziła sobie pikniki. Widoki z podszczytowej polany ukontentują miłośników beskidzkich wędrówek. Widać stamtąd zarówno góry Beskidu Śląskiego jak i Żywieckiego, między innymi Babią Górę, Pilsko i Wielką Raczę oraz Baranią Górę, Skrzyczne i Klimczok.

Szybko zjadamy skromny obiad i natychmiast pakujemy się do zejścia. Dzisiejszy wypad w góry był spontaniczną akcją a mamy jeszcze kilka zobowiązań, z których chcemy się wywiązać i koniecznie zdążyć na koncert. Drogę powrotną do parkingu pokonujemy w pół godziny.

Fantastyczne miejsce na każdą porę roku! Gęsta sieć szlaków turystycznych stwarza sporo możliwości kontynuacji wędrówki ze szczytu. Wrócimy tu. Na pewno.

Dorota 2011-05-08

Podziel się z innymi swoją opinią...