Lajtowa góra


Laitel (alt.2390m)


Tegoroczne wakacje zaplanowaliśmy jako taką objazdówkę/rekonesans po Rumunii i Bułgarii. Szczegółowo zaplanowaną wyprawę weryfikowały pełne uroku nowo poznawane przez nas miejsca w Rumunii. W Fagarasze1 poszliśmy dnia trzeciego naszego pobytu. Marek schodził te góry dokumentnie w 2009 roku i wcale za nimi nie tęsknił. Ja zaś byłam ich bardzo ciekawa.


Po nocy spędzonej w hotelu Europa (około 600 m n.p.m.) jesteśmy wypoczęci i zrelaksowani ale nasz pomysł zdobycia Negoiu jest mimo wszystko nieco abstrakcyjny, z czego wówczas nie zdajemy sobie jeszcze sprawy. Mimo to konsekwentnie dążymy do jego realizacji.


Przy Balea Lac 2034 m n.p.m. robimy sobie pamiątkowe zdjęcie i wysyłamy je do Justysi (byliśmy tu z nią dwa lata temu jadąc nad Morze Czarne) i wchodzimy na szlak. Czuję się lekko oszołomiona. Jadąc trasą transfogaraską2 w bardzo szybkim czasie pokonaliśmy 1400 metrów przewyższenia więc teraz „zatyka mi uszy” i nieco trudniej mi się oddycha.
Negoiu ma 2535 m n.p.m. zatem przewyższenie, które mamy do pokonania, nie jest wcale duże. Ha! Tu właśnie czyhała na nas pułapka! Nie wzięliśmy wówczas pod uwagę wszystkich podejść na trasie a było ich łącznie około 1000 metrów!!! Zapowiada się słoneczny dzień, na dodatek długi zatem pełni wiary w zdobycie szczytu wkraczamy na szlak. Na głos rozważam potencjalne skutki naszej błyskawicznej zmiany wysokości. Z miejsca gdzie spaliśmy aż do miejsca, z którego startujemy, dojechaliśmy w ciągu 2 godzin pokonując 1400 metrów przewyższenia. Doliczając do tego kolejne 500 metrów różnicy poziomów wychodzi mi, że jak nic wkrótce dopadnie mnie choroba wysokogórska. Ale tak się jednak nie dzieje, choć początkowo trudno mi się oddycha, mam wrażenie „pustego oddechu”, tak jakby w powietrzu nie było tlenu.


Na szlaku Balea Lac-Negoiu - na zdjęciu po lewej Piscul Bilei (alt. 2201m) zaś po prawej przełęcz Şaua Doamnei (alt. 2198m)


Dolina Valea Doamnei i Vârful Piscul Bilei


Wkrótce to niemiłe uczucie znika i z coraz większą pewnością śmiało zdążamy w kierunku Negoiu. Po drodze zatrzymują nas jedynie cudowne pejzaże i Polacy, których licznie spotykamy na szlaku. Bez wątpienia w tym dniu jako naród stanowiliśmy najliczniejszą grupę zmierzająca do/od Negoiu. Na rozległym siodle Vf. Paltinului pokrytym brązwiejącymi już trawami przysiadamy na kilka chwil spoglądając w zachodnim kierunku. Tam na horyzoncie rysuje się masywna sylwetka Negoiu. Tylko czy aby zdążymy tam dziś dotrzeć? Postanawiamy iść dokąd się da. Ostatecznie po drodze mamy jeszcze Laitę i Laitela, więc jakby co, to jest co zdobywać :-)


Okolice Vârful Paltinului - widok na zachód w stronę Vârful Călțun-Lespezi (alt. 2510-2517m)


Od lewej: Vârful Călțun-Lespezi, Vârful Paltinului, Vârful Lăitel (alt. 2390m)


Przed Laitel pojawiają się pierwsze, umiarkowane trudności, korzystamy z zamocowanej przy skale stalowej liny. Lina jest trochę zardzewiała i niezbyt pewnie przymocowana ale jest.
Tymczasem nad Vf. Laitel pogoda gwałtownie się zmienia, nadciągają ciężkie, ołowiane chmury i zaczyna grzmieć. Pasterze rozpoczynają sprowadzanie owiec w niższe partie gór i żwawo się przy tym uwijają.


Wypas owiec na zboczach Vârful Lăitel


Zaczynamy powątpiewać w słuszność naszej pełnej determinacji decyzji i z niechęcią, ale oboje, skłaniamy się do powrotu. Ostatecznie przekonuje nas do tego seria błysków i grzmotów nad Negoiu. Zatem błyskawicznie fotografujemy otaczające nas szczyty szczególną uwagą i czułością obdarzając nasz niezdobyty cel. Wracamy.


180° panorama z Vârful Lăitel w kierunku wschodnim: po lewej Vf. Laita (alt. 2397m)


Po lewej: widok z wierzchołka Vârful Laitel na Negoiu Peak


Mamy smutne miny. Marek wyznaje, że ta część Fogaraszy podoba mu się dużo bardziej niż okolice Moldoveanu i niemal w tym momencie rozbłyska na zachmurzonym niebie słońce. I znów, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, zmienia się kolorystyka, a wraz z nią klimat otoczenia. Niebo mieni się wszystkimi odcieniami szarości i akwamaryny zaś spłowiałe, suche łąki przywdziewają rdzawe kolory.


Po prawej: widok z przełęczy Şaua Lăiţel


Tymczasem znów się wypogadza i chwilowo widmo burzy znika za horyzontem. Co robić? Przed Şaua Paltinului na wysokości 2250 m n.p.m. zatrzymujemy się na posiłek. Mamy piękny widok na Vârful Paltinului 2380 m n.p.m. więc cieszymy oczy wysokogórskimi pejzażami. Marek raz po raz napomina mnie abym zajęła się wreszcie jedzeniem i przestała fotografować wciąż to samo miejsce. Fakt - miejsce to samo ale jakże różne!
Jak scena w teatrze: raz pierwszy, to znów dalszy plan jest oświetlony! Zdarza się też, że wszystkie toną w ostrym słońcu by po chwili zanurzyć się w głębokim cieniu.


Vârful Paltinului (alt.2399m) - widok z przełęczy Şaua Doamnei


Vârful Paltinului (alt.2399m) - widok z przełęczy Şaua Doamnei


Vârful Paltinului (alt.2399m) - widok z przełęczy Şaua Doamnei


Po namyśle decydujemy jednak nie wracać na Negoiu. Dopiero co zeszliśmy jakieś 300 metrów poniżej wierzchołka Laitel i nie do końca ufamy trwałej zmianie pogody. Ponadto pasterze z owcami nie bez powodu tak pośpiesznie opuszczali szczyt… Wracamy.
Tak trochę naokoło wracamy.
Niebywale uroczo wyglądają teraz ciemnofioletowe kwiaty tojadu licznie porastające zagłębienia między zboczami.


180° panorama z przełęczy Şaua Doamnei w kierunku wschodnim. Na pierwszym planie Vârful Paltinului.


Trawers zachodniej grani Vârful Paltinului. Miejscami jest baaardzo przepaściście. Ubezpieczeń brak :-(


Podejście pod Vârful Paltinului od strony zachodniej - widok w kierunku południowym.


Po lewej widok w kierunku Şaua Podeanu (alt.1871m) i Varful Florea (alt.1948m). Po prawej Valea Doamnei.



Jest dopiero szesnasta, więc szukamy jakiegoś kolejnego celu.
Vârful Iezerul Caprei (alt.2417m) znajduje się na prawo od naszego porannego szlaku w odległości najwyżej godziny marszu. Niewiele myśląc zbaczamy w jego kierunku.


Na trawiastej łące Vf.Paltinului - widok na wschód w stronę Moldoveanu.


Idziemy teraz granią, chwilami jest dość stromo i coraz częściej pojawiają się mocno eksponowane miejsca. Przy jednym z nich spotkamy trójkę Polaków. Dziewczyna ma lęk wysokości, około 3 metrowy komin uznaje za nie do przejścia zatem kierując się rozsądkiem decydują by zawrócić. My zmierzamy obraną drogą i po chwili nasz trud zostaje nagrodzony, gdyż zza chmur znów wyłania się słońce i rozświetla okoliczne szczyty. Zbocza stromo opadają w obie strony a szlak (jak większośc fagaraskich graniówek) przebiega dokładnie grzbietem. Poza nasilającym się wiatrem nie ma się czego przytrzymać :-(
Pozytywem takiego rozwiązania jest to, że nic nie zasłania widoków. A jest co podziwiać! Po lewej skomercjalizowane targowisko wokół Balea Lac a po prawej dwa śliczne bezimienne stawki i beskresna kamienno-trawiasta pustka.


Okolice Fereastra Mare a Bucurei (alt.2270m) - na zdjęciu po lewej jezioro Bâlea Lac (alt.2034m), a po prawej Iezerul Caprei Lac (alt.2253m).


Na przełęczy Şaua Caprei (alt.2270m) - w dole Bâlea Lac i Cabana Lac Bâlea.


Na szczycie Iezerul Caprei stajemy kwadrans przed osiemnastą. Jesteśmy tu tylko we dwoje. Marek pokazuje mi odległy o kilka kilometrów Moldoveanu. Chylące się już słońce zmienia barwy otoczenia. Suche trawy pod naszymi stopami są teraz prawie pomarańczowe. Zastanawia nas dlaczego zatem Vârful Muşeteica nadal jest soczystozielony?
Na wierzchołku pozostajemy kwadrans a potem śpiesznie schodzimy do przełęczy Şaua Caprei (alt.2340m) skąd w ostatnich promieniach zachodzącego słońca podziwiamy jezioro Capra Lacul, a potem zmierzamy na parking.


180°panorama z Iezerul Caprei (alt.2417m) w kierunku wschodnim.
Od lewej: Vf.Lespezile, Vf.Netedu, Vf.Buteanu, Vf.Arpasu Mic, Vf.Buda, Vf.Raiosu, Vf.Musetica, Vf.Masteacanu, Vf.Jorzea i Vf.Lipitoarea.


270°panorama z Iezerul Caprei (alt.2417m). Po lewej Vf. Paltinului a daleko za nim na horyzoncie Vf.Negoiu.


Po lewej: na szczycie Iezerul Caprei (alt.2417m). Widok na zachód w stronę Vf. Călțun, Vf. Lespezi i Vf. Negoiu.


Po prawej: na szczycie Iezerul Caprei. Widok na wschód w stronę Arpasu Mic (alt.2460m).


Już zakochana w Fagaraszach jestem.
W Bucegach zakochałam się przedwczoraj a wczoraj w Piatra Craiuli.
Wrócimy tu na pewno. Ale początkiem lata albo wiosną, kiedy łąki są jeszcze szmaragdowo-zielone a na stokach jeszcze bielą się resztki śniegu.


Z wierzchołka Iezerul Caprei panorama w kierunku wschodnim. Na ostatnim planie leżący w odległości 6-8 godzin marszu, najwyższy szczyt Rumunii - Moldoveanu (alt.2544m).


Na szczycie Iezerul Caprei: po lewej i w środku Vf.Muşeteica, zaś po prawej w dużym zbliżeniu Viștea Mare (alt.2527m) - trzeci (po Moldoveanu i Negoiu) co do wysokości szczyt Fagaraszy.


Na ostatnim planie od lewej: Vf.Călțun, Vf.Lespezi,Vf.Negoiu. Nieco bliżej Vf.Lăitel i Vf.Paltinului. Zdjęcie wykonane z wierzchołka Iezerul Caprei.


Po lewej Vârful Muşeteica (alt.2448m) a za nim Vârful Robita (alt.2408m) a po prawej Lacul Capra.


Po lewej Vârful Capra (alt.2494m) a po prawej Lacul Capra - widok z przełęczy Şaua Capra


Szybko przebieramy się i… jedziemy do Bułgarii. Tego dnia uda nam się dojechać do przeprawy promowej w Calafat. Szkoda, że tak krótko zabawiliśmy w Rumunii. Zwłaszcza, że wciąż nie poznaliśmy gór Retezat.

Okolice Moldoveanu trzy lata wcześniej


1 - Munții Făgăraș - najwyższy po Tatrach i najbardziej wysokogórski rejon Karpat gdzie aż 7 szczytów przekracza 2500 m n.p.m. a 150 szczytów osiąga wysokość ponad 2300 m n.p.m. Główny grzbiet Fagaraszy ma długość 45 km i tylko raz obniża się poniżej wysokości 2000 m n.p.m. Pasmo to zbudowane jest głównie ze starych skał krystalicznych: granitów, gnejsów i łupków krystalicznych oraz mniejszej ilości jurajskich i kredowych skał wapiennych. W żlebach płaty śniegu utrzymują się przez cały rok. Roślinność cechuje się układem piętrowym, ale piętra te są znacznie podwyższone gdyż na wysokości 2300 m, (czyli wysokości Koziego Wierchu w Tatrach) istnieją obszerne hale, na których prowadzi się wypasy owiec. Pasterze z owcami docierają w najwyższe partie gór. My spotkaliśmy je na szczycie Laitel 2390 m n.p.m.

2 - Drumul Transfăgărășan zbudowano za rządów Nicolae Ceauşescu w latach 1970-74. Trasa wije się między dwoma najwyższymi szczytami Rumunii: Moldoveanu 2544 m n.p.m. i Negoiu 2535 m n.p.m. łącząc miasta Sybin w Siedmiogrodzie i Piteşti na Wołoszczyźnie. Najbardziej okazale prezentuje się od strony północnej, jednak od strony południowej posiada najwięcej atrakcji: zaporę o wysokości 160 metrów tworzącą jezioro Vidraru, zamek Poienari należący niegdyś do Wlada Palownika. Na trasie znajduje się najdłuższy tunel w Rumunii (884 m) przecinający łańcuch górski, 5 wiaduktów oraz kilka mniejszych tuneli. Z uwagi na liczne zakręty na drodze obowiązuje ograniczenie prędkości do 40 km/h. Tunel w najwyższym punkcie drogi jest zamknięty gdy na drodze zalega śnieg.


Podziel się z innymi swoją opinią...