Fotorelacja

strona głównaprzez drogi i bezdrożarelacjeKondracka Kopa



KONDRACKA KOPA (2005 m n.p.m.)
Tatry

49°14′11.4″N      19°55′56″E






„Według mnie, największą odwagą jest życie w stanie zadowolenia. Smutek to ogromne tchórzostwo. Do tego, aby być nieszczęśliwym, nic nie jest potrzebne. Każdy tchórz, każdy głupiec może się tak czuć. Każdy potrafi być nieszczęśliwy. Ale do poczucia błogości potrzebna jest ogromna odwaga, a żeby ją poczuć, trzeba nad sobą popracować.”
OSHO


Podążając własną drogą

(28 sierpnia 2009)

Kopa Kondracka (2005 m n.p.m.) jest najniższym szczytem grupy Czerwonych Wierchów W północnym kierunku tworzy grań z Giewontem. Na Kopę poszłam z Kasią, reszta naszej licznej grupy wybrała inne spośród kilku możliwości.

Jest słoneczny, gorący i parny dzień końca lata. Kasia i ja. Dzień wcześniej odwiedziłyśmy Dolinę Gąsienicową i Przełęcz Karb. Tylko tyle, na Kościelec brakło nam czasu, spieszyłyśmy się zakwaterować do Bukowiny Tatrzańskiej a później na Zohylinę do schroniska w Głodówce.

Teraz już nie musimy się nigdzie spieszyć co napawa nas wielką radością. W Dolinie Małej Łąki zjadłyśmy śniadanie i z lżejszymi już plecakami mamy nadzieję szybciutko wdrapać się na Kondracką Przełęcz a potem to „siezobaczy”. Wejście zajęło nam jednak więcej czasu niż początkowo zakładałyśmy, upał i wysoka wilgotność powietrza spowalniały tempo naszego marszu za to stwarzały mnóstwo okazji do częstszych postojów i podziwianiu okolicy.

Ostatni raz byłam w tym miejscu ćwierć wieku temu, na wycieczce w ósmej klasie, i teraz na nowo odkrywam urodę tego miejsca jednocześnie konfrontując się ze strzępami mocno rozrzedzonych wspomnień. Są to zaledwie wrażenia, wydobywające się z pamięci szczegóły, brak im ciągłości i spójności. Byłam tu i z tego pobytu zapamiętałam właściwie tylko klimat wysokich gór, wapienne skały niemal pionowych turni i to, że śmigałam tu bez jakiegokolwiek trudu.

Teraz duszno mi i mam uczucie braku tlenu w powietrzu, oddycham jakąś dziwną mieszanką gazów. Parujące rośliny i wydobywające się z nich olejki eteryczne tworzą specyficzną gamę zapachów. Sytuacja poprawia się kiedy wreszcie wchodzimy na otwarty teren, gdzie dominują już skały i kosodrzewina. Na szlaku mnóstwo ludzi, większość uśmiechniętych, otwartych i pogodnie nastawionych do życia zatem często wywiązują się rozmowy i dzielenie się wrażeniami z wędrówki. Duchota dokucza wszystkim, niektórzy na dodatek zaskoczeni są stromymi podejściami. Nachylenie terenu czasami bywa rzeczywiście męczące ale pojawia się sporadycznie.

Prawdziwa inwazja turystów następuje jednak dopiero na Przełęczy Kondrackiej, gdzie łączą się szlaki z Doliny Małej Łąki, Strążyskiej i Kondratowej. Większość turystów zmierza na Giewont, z przełęczy widzimy tłok na szlaku zatem decyzja „co dalej” okazuje się prosta- naszym celem jest Kopa Kondracka. Chcemy czym prędzej opuścić gwarną i tłoczną przełęcz więc rezygnujemy z odpoczynku. Robimy to nieco powyżej skąd rozpościera się fantastyczna panorama na grań Giewontu a także okoliczne doliny i oczywiście szczyty Tatr Zachodnich i Wysokich. Słońce jest prawie w zenicie ale nareszcie czujemy lekkich powiew orzeźwiającego wiatru. Już bez wysiłku wchodzimy na Kondracką Kopę i tam oddajemy się błogiej kontemplacji. Wylegując się na miękkiej trawie obserwujemy otoczenie. Czuję wewnętrzny spokój i harmonię.

Majestat gór działa na mnie oczyszczająco, prawdziwe katharsis. Spędzamy w okolicach szczytu co najmniej dwie godziny. Mam ochotę zostać tu na zachód słońca ale uznajemy zgodnie, że skoro następnego dnia jedziemy w Tatry Słowackie to lepiej wrócić do Bukowiny Tatrzańskiej, gdzie nocujemy, przed północą. O 17:30 stoimy na Przełęczy pod Kondracką Kopą a pół godziny później, pośród kępek kwitnącej kiprzycy na Polanie Kondratowej, robię Kasi ostatnie tego dnia zdjęcie.

Nie zatrzymujemy się w schronisku, nabrawszy rozpędu gnamy w pogłębiającej się ciemności na Kalatówki. Tam też rezygnujemy z odpoczynku zwłaszcza że jest całkowita ciemność a obie boimy się spotkania z niedźwiedziem. Na szlaku spotykamy jeszcze kilku turystów podchodzących do schroniska na Polanie Kondratowej, którzy mają nadzieję załapać się tam na nocleg. Udaje się nam załapać na ostatni kurs busa z Kuźnic a potem już autem dojeżdżamy do reszty naszej grupy, która bawi się już znakomicie.

Piszę o tym z perspektywy ponad dwóch lat. Wspomnienia wciąż są intensywne a w kontekście późniejszych zdarzeń nabierają innego znaczenia. Czasem coś się już dzieje a my tego nie dostrzegamy bo nie pasuje to naszej życiowej układanki. Na ile można sobie życie zaplanować? Ile tak do końca zależy wyłącznie od nas? Nie można całe życie ani za czymś gonić, ani przed czymś uciekać. W życiu trzeba po prostu być. Ludzie pojawiają się i odchodzą, każdy zostawia w nas ślad. Nie mamy wpływu na to jaki ten ślad zostawią ale mamy wpływ na to co z tym zrobić. Wystarczająco wiele ode mnie zależy abym bez lęku i z ufnością zgodziła się z tym, na co nie mam wpływu.

Wczoraj odwiedziła mnie dawno nie widziana bliska mi kobieta. Chciała opowiedzieć mi o swoim życiowych decyzjach i ich konsekwencjach. Słuchałam z uwagą w niektórych aspektach odnajdując siebie i swoje doświadczenia. „ Jak tego nie stracić?”- zapytała mnie na koniec. Nie odpowiedziałam jej na to, bo odpowiedź dla każdego z nas jest w nas samych o czym zresztą ona doskonale wie.

Kiedy wreszcie odnajdujemy swoje szczęście i odważymy się go doświadczać może pojawić się lęk przed jego utratą, lęk który zatruwa to co dzieje się tu i teraz, lęk który niszczy zaufanie do siebie, do życia, do ludzi. Na nic nie mamy dożywotniej gwarancji, nic nie jest dane nam raz na zawsze. Życie to nieustanny ruch i zmiana, za którymi trzeba podążać, zachowując równowagę pomiędzy tym co chcemy i możemy zrobić a tym co niesie życie, co od nas już nie zależy.

Każdy ma swoją prawdę. I wraz z nią prawo do decydowania o swoim życiu.

Kiedy z Kasią śmiałyśmy się do łez fotografując się na Kopie z Kapeluszem otworzyłam w sobie drzwi do szczęścia. Drzwi, które miałam i mam w sobie.



trasa:
    Gronik - Wielka Polana w Dolinie Małej Łąki - Przełęcz Kondracka - Kopa Kondracka -         - Przełęcz pod Kopą Kondracką -         - Polana Kondratowa -         - Polana Kalatówki - Kuźnice
pokaz slajdów


Podziel się z innymi swoją opinią...