Pogoda listopadowa. Marek dzwoni do rodziców i okazuje się, że w Krakowie tak samo: plucha, szaruga i melancholia opanowały świat. Sprawdzanie prognoz pogody chyba na stałe weszło w repertuar naszych codziennych i niecodziennych zachowań - zaglądamy znów na ICM. Jutro przepowiadają lepszą a po jutrze lepsiejszą pogodę. Ale co robić w taką małodobrą? Mapy idą w ruch. Chłopaki wypatrzyli wreszcie w pobliżu Piechowic stary, nieczynny kamieniołom. Pytamy o niego naszą gospodynię a ta z podziwu wyjść nie może skąd się o nim dowiedzieliśmy. Mówi też, że w jego okolicy znajdują się gniazda cietrzewi.

Kamienne wieże i lodowe szybki

Uzbrojeni w młotki wyruszamy na poszukiwania. Na miejscu nikt nie potrafi nam powiedzieć gdzie dokładnie jest kamieniołom, niby każdy kiedyś tam był ale dawno i nie pamięta jak tam doszedł. Idziemy na azymut, kluczymy, błądzimy ale odnajdujemy kamieniołom. Chłopcy natychmiast przystępują do poszukiwań, eksplorują intensywnie teren.
Wśród zdobyczy godnych uwagi wymienić należy:
Trzy Korony
Kwitnący żarnowiec
Lodowe szybki

Czas biegnie szybko i tuż przed zmierzchem wracamy do miasta, głodni jak wilki zjadamy obiad i natychmiast jedziemy do Karpacza zwiedzić Świątynię Wang, która w nocnej scenerii robi na nas silne wrażenie.

Podziel się z innymi swoją opinią...