Dookoła Tatr
wycieczka bardziej niż lajtowa :-)
data: 28.06.2014 r.
dystans: 354 km.

Zaprosiliśmy rodziców Marka i mojego tatę na pieczone kiełbaski. Niespodzianką było miejsce gdzie mieliśmy je piec. W tajemnicy też trzymaliśmy to, że pojedziemy tam naokoło.
Naokoło Tatr oczywiście :-)
Marek zabrał na ognisko worek drewna i siekierę w rozmiarze XXL. Ja spakowałam kiełbaski, dwie różne sałatki, a mama Marka czereśnie i placek. Na Czarnej Górze, nieopodal milenijnego krzyża, mając na oku przepiękną panoramę Tatr i Pienin rozpaliliśmy wreszcie ognisko.
To była wytworna kolacja :-)
w niebanalnej scenerii i w doborowym towarzystwie :-)

Podziel się z innymi swoją opinią...