 |
Przełęcz Oberalp jest ostatnią naszą przygodą podczas tego pobytu w Szwajcarii Docieramy do niej od strony Sustenpass minąwszy urocze miasteczko Andermatt, na zwiedzenie którego zabrakło nam czasu |
 |
Na serpentynach powyżej Andermatt: spojrzenie w stronę Furkapass, Realp i Hospental |
 |
Na pierwszym planie Sattelegghubel (1872m npm) a za nim Parlet i Piz Tuma |
 |
Ślady jednośladów |
 |
Natura i cywilizacja w pełnej harmonii |
 |
Pokojowe współistnienie: railway, milkyway, roadway |
 |
Milki przypominają nam pluszowe misie z dzieciństwa |
 |
Alpejskie krowy są bardzo miłe i ... czyste |
 |
Szosa na przełęcz Oberalppass jest idealnie wkomponowana w krajobraz Po pokrytym ziemią dachu tego betonowego tunelu prowadzi szlak turystyczny |
 |
Grzbiet Oberalp od którego bierze nazwę przełęcz - widac płoty przeciwlawinowe |
 |
Jesteśmy na Oberalppass (2044m npm) - to już koniec podjazdów |
 |
Niedaleko przełęczy znajdują się żródła Renu, dlatego jako promocja turystyczna, stoi tu czerwona latarnia, miniaturowa kopia 14-metrowej latarni morskiej, "Hoek van Holland", która stała przez 70 lat u ujścia Renu w Rotterdamie |
 |
Jezioro Oberalpsee jest ozdobą przełęczy, w tle samotnie sterczy wierzchołek Unghürstöckli (2773m npm) |
 |
Unghürstöckli (2773m npm) |
 |
W okolicach Surpalits zatrzymujemy się by zjeść ostatni posiłek na Szwajcarskiej ziemi |
 |
Piknik na Surpalits |
 |
Było smacznie i wesoło |
 |
Po drodze znów mijamy wiele ślicznych maszyn |
 |
Zbliżamy się do Ilanz; w dole płynie Ren. Stąd kierujemy się do Chur a potem Vaduz... Żegnaj gościnna Szwajcario! |
 |
| Zobacz wszystkie fotografie jako pokaz slajdów |