Z Szczawnicy
"Wszystko tak, jak było - tylko się ku starości trochę pochyliło..." Zaczynam list mój ze Szczawnicy od tych słów, albowiem dziesięć lat upłynęło od czasu, jak tu byłem. Drzewa na Miodziusiu porosły wprawdzie i utworzyły park dość gęsty, przybyło kilka nowych domów, wybudowanych na stary sposób, ale zresztą... "też lepione ściany i szyby różnobarwne". Zdziwiło mnie to wszystko tym bardziej, we Lwowie bowiem jeszcze słyszałem ze wszystkich stron, że Szczawnica upiększyła się, wzrosła i stała się jednym z pokaźniejszych miejsc kąpielowych. Niestety, niewiele w tym prawdy! Góry były piękne i pozostały piękne, choć nie porosły; powietrze mimo pewnych przeciwnych usiłowań pozostało czyste i zdrowe, ale wszystko, co tyczy się wygody gości, komfortu i ozdoby, pozostawiono in statu quo; zamierzone zaś reformy zdano na wolę nieprzepartych okoliczności. Otóż owe "nieprzeparte okoliczności" nie nadpłynęły jeszcze z biegiem wypadków ani z wodą Dunajca lub Grajcarka. Postęp toczy się na kołach, nic więc dziwnego, że mu trochę trudno toczyć się pod górę - a Szczawnica tak wysoko! Potrzeba tylko dobrze zrozumieć, co powiedział mędrzec, że człowiek szczęście sam w sobie nosi - i umieć zastosować praktycznie tę sentencję do Szczawnicy, nosząc ze sobą, a raczej wożąc wszystko, co do wygody potrzebne. Przy takiej filozofii i ostrożności pobyt tu może być wcale przyjemnym. Zresztą, ilu to już przed nami narzekało - ilu jeszcze po nas narzekać będzie - a Szczawnica jak była, tak będzie Szczawnicą. Niech zresztą przybysze z miasta poznają, co jest wieś, sielanka i życie pełne prostoty. Budować kursale, hotele - jest to zrzekać się oryginalności i iść utorowanymi drogami, a zresztą:

Wielkie domy za granicą,
A w nich ciasno, choć nieludno.
U nas mury się nie świecą,
A o kącik...

Ostatni wiersz mi nie dopisał, bo o kącik bardzo tu trudno. Dawno nie pamiętają takiego zjazdu. Niedokrewność leczy się tu Szymonem, niestrawność Magdaleną, piersiowe słabości Józefiną, desperacja matek i tęsknoty panieńskie kawalerską gotowością do odmiany stanu, bieda kawalerska posagiem - optymiści mówią także, że czasem zielenią się tu i kwitną kwiatki prawdziwych uczuć..."
Henryk Sienkiewicz
Ulice w deszczu
Nocne miasto
Szczawnica zimą
Widoki na miasto z Palenicy
Sylwestrowe fajerwerki 2014/2015

  o nas   ciekawe strony   inne blogi o górach   strona główna   newsletter