liczniki na strone

      Krasiczyn powstał na gruntach starszej od niego Śliwnicy należącej w I połowie XVI wieku do Orzechowskich. Ród ten wniósł w miejscu obecnego zamku ufortyfikowany, drewniany zameczek z murowaną wieżą nad bramą. W 1540 roku dobra te wraz z sąsiednimi Krasicami przejął drogą ożenku Jakub z Siecina. Jego syn Stanisław który przyjął od nazwy wsi nazwisko Krasicki, rozpoczął w 1592 roku budowę murowanego, czworobocznego zamku z cylindrycznymi bastejami w narożach. Dzieło ojca kontynuował z wielkim rozmachem słynny w całej Rzeczpospolitej Marcin Krasicki. Był on dworzaninem i oddanym współpracownikiem króla Zygmunta III Wazy, którego gościł wraz z królową Konstancją w swoim zamku w 1608 roku. Na pamiątkę wizyty królewskiej pary usypano na wzgórzu nad Krasiczynem istniejące do dzisiaj trzy kopce. Dzięki piastowanym wysokim funkcjom państwowym Marcin stale powiększał swoje dobra. Był też jednocześnie człowiekiem wielkiego umysłu i mecenasem sztuki renesansowej. Oprócz przebudowy własnego zamku, do którego dostępu broniły także fortyfikacje ziemne, nadzorował również restaurację zamku w Przemyślu. Niestety, jego przedwczesna śmierć w 1620 roku wstrzymała prace na wiele lat. Spadkobierca Marcina, jego bratanek Marcin Konstanty Krasicki w niczym mu nie dorównywał doprowadzając dobra krasiczyńskie do ruiny i ogromnie je zadłużając. W rękach Krasickich Krasiczyn pozostał do 1692 roku.

      Kolejnymi właścicielami zamku i miasteczka byli Tarłowie, którzy w 1724 roku rozpoczęli gruntowny remont swojej rezydencji. Wnętrza świeżo odrestaurowanego zamku zniszczyły w poważnym stopniu w 1726 roku wojska rosyjskie. Po bezpotomnej śmierci wojewody lubelskiego Jana Tarły dobra krasiczynskie przejęła w spadku Ludwika z Mniszchów Potocka. Ona to właśnie dokończyła w 1760 roku rozpoczętą jeszcze przez Marcina Krasickiego budowę kościoła. Kolejnymi właścicielami Krasiczyna byli Mniszchowie i Pinińscy.

      Druga świetność zamku rozpoczęła się po zakupieniu go w 1835 roku przez księcia Leona Sapiehę. Sapiehowie przybyli do Małopolski Wschodniej zmuszeni przez rosyjskich zaborców do opuszczenia dotychczasowej siedziby w Kodniu za swoją antycarską postawę. Leon Sapieha zlecił dokonanie prac zabezpieczających zamek, koncentrując się na znacznym powiększeniu rodzinnych włości o okoliczne wsie. Niestety, dopiero co odnowione wnętrza zamku zniszczył pożar, który wybuchnął 3 maja 1852 roku, w przeddzień ślubu Adama Sapiehy z Jadwigą z Sanguszków. Spłonęły baszty Papieska i Królewska oraz skrzydło północne. Runął także hełm wieży zegarowej, który odbudowano dopiero w 2007 roku. Usuwanie zniszczeń trwało kilkadziesiąt lat. Przy okazji tych prac przebito także w skrzydle wschodnim nowy wjazd do zamku. Zamek ucierpiał ponownie podczas pierwszej wojny światowej, w wyniku ostrzału artyleryjskiego.

      W latach międzywojennych prowadzono jego restaurację pod nadzorem architekta Adolfa Szyszko-Bohusza kierującego także pracami na Zamku Królewskim na Wawelu. Sapiehowie zgromadzili w Krasiczynie przebogatą kolekcję zbiorów sztuki i kultury polskiej. Sama biblioteka liczyła blisko 20 tysięcy woluminów. 14 września 1939 roku wkraczający do Krasiczyna Niemcy zamordowali tam 30 wziętych do niewoli żołnierzy Wojska Polskiego. Wkrótce ze wschodu dotarła do Krasiczyna także Armia Czerwona. Leon Sapieha, jak się później okazało ostatni właściciel Krasiczyna, zdążył przewieźć na drugą stronę Sanu tylko część najcenniejszych zbiorów swojego rodu.

      Zamek zajęły wkrótce hordy żołnierzy sowieckich. Dokonali oni całkowitej dewastacji jednego z najcenniejszych zabytków w Polsce niszcząc bezpowrotnie jego wnętrza. Przez wiele dni na zamkowym dziedzińcu płonął stos parkietów, boazerii, bezcennych mebli i pozostawionych przez Sapiehów zbiorów. Szukający kosztowności zdziczali żołdacy wywlekli z krypt baszty Boskiej trumny pochowanych tam Sapiehów. Zwłoki sprofanowali, a metalowych trumien używali później jako wanien.

      W październiku 1944 roku nowe, komunistyczne władze odebrały Sapiehom zamek i okoliczne dobra. W 1955 roku do zamku sprowadzono Technikum Leśne z internatem. Później użytkownikiem zamku była Fabryka Samochodów Osobowych w Warszawie. Przez kilkadziesiąt lat prowadzono z różnym skutkiem remont zabytku. Prace konserwatorskie nabrały rozmachu po przejęciu zamku przez Agencję Rozwoju Przemysłu. W ostatnich latach udostępniono zwiedzającym kolejne pomieszczenia, a sam zabytek nabiera dawnego blasku.

      Zwiedzając krasiczyński zamek, jeden z najcenniejszych zabytków nazywany zasłużenie perłą polskiego renesansu, trzeba zwrócić szczególną uwagę na cztery baszty: Boską (z kaplicą), Papieską, Królewską i Szlachecką, Wieżę Zegarową nad bramą wjazdową, skrzydła mieszkalne, loggię z kopułą, mury kurtynowe z attyką oraz krużganki. Od czasów Marcina Krasickiego ściany zamku zdobią sgraffita (barwione tynki) przedstawiające m.in. portrety cesarzy, królów i sceny myśliwskie. Trzeba także koniecznie odwiedzić otaczający zamek park, którego początki sięgają XVII wieku. W XIX wieku Sapiehowie wprowadzili nowy zwyczaj sadząc dąb na pamiątkę narodzin syna i lipę po narodzinach córki. Zachowały się niektóre z sadzonych wówczas przez nich drzew. ***

Zapraszamy do wirtualnej wędrówki po zamku i palacowym ogrodzie...

(***) - powyższy tekst autorstwa p. Dariusza Hop,
pochodzi z przewodnika "Szlaki turystyczne Ziemi Przemyskiej".

zobacz wszystkie fotografie z Krasiczyna