liczniki na strone
Bieszczady to region obfitujący w duże ilości zwierza wszelakiego i roślin rzadkich a osobliwych.
Podczas tych zaledwie kilku dni spotkaliśmy:
-niedźwiedzia (tylko Karolina i Filip)
-orlika krzykliwego (dwa razy)
-jastrzębi kilka
-dzięcioła nadającego telegram morsem
-bociana co po asfalcie chadzał a potem odleciał
-dwa inne bociany
-kopciuszka
-jaszczurkę
-traszek górskich ze dwadzieścia
-rozpucza lepiężnikowca (ach, jaka straszna nazwa!)
-motyla zwanego cytrynkiem
-trzydzieści siedem(!) jeleni w jednym stadzie
-hucuły których prawie wszystkie zdjęcia nam się zgubiły, buuuuu!
-kilka milionów śnieżyczek wiosennych
-kilka tysięcy przebiśniegów
-podobną ilość cebulic
-wawrzynka wilczełyko w wielkiej obfitości

Ponadto osobliwościami były też zjawiska spoza świata fauny i flory.
Tu prym wiodą:
- zupa czosnkowa i fuczki w oberży "Biesisko"
- piece do wypalania węgla drzewnego
- ciężarowki
- błoto jakiego nigdzie indziej nie uświadczysz

Z bliska to wygląda mniej więcej tak: