Czajki z Kłokoczyna


(Vanellus vanellus)

Miejsce jakich wiele, z pozoru zwyczajne, nie wyróżnia się niczym szczególnym, łatwo je przeoczyć. Zawędrowaliśmy tu całkiem przypadkiem za sprawą pewnej pustułki, która właśnie tu, pomiędzy Rusocicami a Kłokoczynem, nieopodal drogi, zawisła w powietrzu zmuszając nas do natychmiastowego zatrzymania się. Kiedy pustułka skręciła w prawo, w stronę Wisły to i my tak zrobiliśmy. Jadąc polną drogą nawet nie przypuszczaliśmy, że w ciągu następnej godziny sfotografujemy wspomnianą pustułkę, myszołowa, skowronka, srokosza, pokrzywnicę, kląskawkę, pliszkę, bażanta, trznadla, potrzosa, sójkę, kosa, szpaka i... czajkę.
Ta ostatnia zachwyciła nas najbardziej.

Czajki zaprzątały moją uwagę za każdym razem, gdy znajdowałam się w pobliżu rozległych łąk lub pól uprawnych. Częściej je słyszałam niż widywałam. Zachwycały mnie swoim sterczącym czubem ale przede wszystkim lotem, któremu towarzyszy charakterystyczne buczenie. Wczesną wiosną, spacerując nadwiślańskimi wałami, natrafiliśmy na grupę tokujących czajek. Przywiodła nas do nich pustułka. To jej śladem podążaliśmy w nadziei, że znajdziemy miejsce w którym zdecydowała się na zjedzenie dopiero co upolowanego kreta. Tymczasem przed nami pojawiły się czajki i ich obserwacja pochłonęła nas tak bardzo, że całkiem zapomnieliśmy o pustułce.

Widok szybujących nisko czajek był niesamowitym przeżyciem. Czajki machały zamaszyście skrzydłami dokonując powietrznych akrobacji, wznosiły się w górę i równie szybko opadały tuż nad powierzchnię ziemi, krążyły we wszystkie strony świata i cały czas wydawały dźwięki, które kojarzyły mi się z drapieżnymi ptakami. U samców skrzydła są bardziej zaokrąglone niż u samic co ułatwia im powietrzne popisy przed potencjalnymi partnerkami. Specyficzny dźwięk wytwarzany przez ruchy skrzydeł przypomina buczenie. Ulubionym miejscem czajek są pastwiska i podmokłe łąki w dolinach rzecznych, jednak takich obszarów jest coraz mniej więc zadowalają się polami uprawnymi i ugorami. Unikają zaś miejsc porośniętych krzewami i drzewami, na których mogą czyhać wrony, sroki czy inne gatunki drapieżne stanowiących zagrożenie dla jaj oraz piskląt.

Czajki kiedyś przylatywały do nas początkiem marca ale ostatnio coraz częściej widuje się je już w lutym. My pierwszą czajkę spotkaliśmy właśnie pod koniec lutego tego roku nad Spytkowickimi Stawami. Czajka, zwiastunka wiosny, do wylotu szykuje się już w czerwcu. Choć zaloty czajek zaczynają się już w marcu to ich efekty (jaja) pojawiają się dopiero początkiem kwietnia. Obserwuje się, że część samców ma więcej niż jedną partnerkę o czym samice zdają się wiedzieć, bo wszystkie przystępują do budowy gniazd z bliskim sąsiedztwie. Gniazdo to wygrzebany w ziemi i wyścielony trawą płytki dołek, do którego samica składa zwykle 4 jaja - ciemnozielone z dużą ilością czarnych nieregularnych wzorów. Taki wzór zapewnia im bezpieczeństwo gdyż drapieżnikom trudniej wypatrzeć je z powietrza.

Czajki są bardzo zmyślne i stosują interesującą strategię przechytrzenia zbliżającego się drapieżnika. Kiedy ten znajduje się daleko, czajka wpada w teatralny popłoch, czym przyciąga uwagę a tak naprawdę odciąga niebezpieczeństwo jak najdalej od swojego gniazda. Ale gdy drapieżnik zbliża się do gniazda, ptak zachowuje spokój, niedbale i nonszalancko demonstrując brak zainteresowania drapieżnikiem. Ucieka dopiero wtedy gdy zagrożenie jest bardzo realne. Oboje rodzice wysiadują jaja i zajmuje im to około 26-28 dni. Jednak różnie to wygląda gdy samiec ma więcej niż jedną partnerkę. Doprawdy nie ma mu czego zazdrościć. Czajki są zagniazdownikami z przydomkiem 'właściwe'. Kilka godzin po wykluciu pisklęta opuszczają gniazdo i pod opieką rodziców udają się do najbliższego zbiornika wodnego, gdzie samodzielnie zdobywają pokarm. Samica przez pierwsze trzy tygodnie ogrzewa pisklęta w nocy i podczas chłodów. Po 35-40 dniach od wyklucia młode osobniki uzyskują lotność.

Para wyprowadza jeden lęg, jednak gdy go straci może ponownie przystąpić do lęgu i ma to miejsce na początku czerwca. Bywa też i tak, że po stracie lęgu czajka odlatuje już w maju do Europy Zachodniej lub rejonu Morza Śródziemnego. Szczyt migracji przypada w październiku i listopadzie. Gromadzą się wtedy na polach lub łąkach w dolinach rzecznych i często towarzyszą im inne gatunki takie jak np. szpaki, siewki złote, bataliony i kuliki wielkie.

Ze względu na coraz częstsze osuszanie terenów podmokłych na zmniejsza się liczebność czajek, które stają się gatunkiem zagrożonym wyginięciem. Ponadto dużo młodych ginie w wyniku przedwczesnych prac polowych, a stosowane masowo chemikalia zabijają owady stanowiące ich główny pokarm. Zagrożeniem dla ptaków są także coraz liczniejsze lisy, które szczepione przeciw wściekliźnie zwiększyły znacznie swoją populację. Niebezpieczeństwo czyha na czajki również ze strony dziko żyjących kotów i bezpańskich psów czy norki amerykańskiej. Do tego wrony, wyjadające ich jaja.
Trudno się ostatnio wiedzie tym pięknym ptakom. Z tego powodu czajka jest wymieniona w Załączniku I Dyrektywy Ptasiej.

Dorota

 

Podziel się z innymi swoją opinią...


  o nas   ciekawe strony   blogi o górach   napisz do nas   strona główna   newsletter