Grzeczne dziewczynki
licencja:

A Tosia ciągle coś chciała robić od czego można się było albo pobrudzić albo uczulić. Amelka nabrała nawet podejrzeń, że prawdopodobnie Tosia nie jest grzeczną dziewczynką. Tylko mama wcale nie upominała Tosi.
I Amelka nie rozumiała tego nic a nic.
- Jesteś bardzo grzeczną dziewczynką, co? - zapytała niespodziewanie mama Tosi uśmiechając się do dziewczynki. – Mamusia na pewno bardzo często cię chwali, że jesteś taka grzeczna - kontynuowała mama Tosi. Amelka znów przytaknęła głową bez słowa.
- Tosia też jest grzeczną dziewczynką - oznajmiła mama Tosi. Dziewczynka spojrzała na nią ze zdumieniem.
- Tak! Tak! - klasnęła z radości w dłonie Tosia. - Ja też jestem grzeczną dziewczynką! - i ku zdumieniu Amelki położyła się na śniegu i machając na przemian rączkami i nogami narysowała orła.
- No tak… - pomyślała Amelka – może Mama Tosi wcale nie wie co to znaczy być grzecznym?
W drodze powrotnej do domu Amelka wprost nadziwić się nie mogła, z jaką sympatią witały Tosię wszystkie napotkane w drodze powrotnej mamy innych dziewczynek i mamy chłopców.
Amelka szła równym krokiem obok mamy Tosi zaś Tosia podskakiwała i podrygiwała cały czas, w przekonaniu Amelki wcale nie jak grzeczna dziewczynka. Bo przecież Tosia miała nawet czapkę założoną na bakier.