- Nie mów! Nie mów! - zawołał Tatuś - Niech sam zgadnę! - zmarszczył w skupieni czoło, przymknął oczy i po chwili zapytał. - Czy bialeśniki to naleśniki z białek?
- Tak! - z tryumfem obwieścił Staś. - Zgadłeś.
Nazajutrz rano upiekli całą stertę naleśników, które ułożone jeden na drugim wyglądały jak prawdziwy tort. Babcia włożyła w tort świeczki - wszystkie sześć a ciocia Jagoda przygotowała SZREKOWE nadzienie do bialeśników.
To były wspaniałe urodziny. Wszystkim dzieciom i dorosłym urodzinowy tort bardzo smakował. A najbardziej smakował im z zielonym - szrekowym nadzieniem cioci Jagody.
- Ciociu, z czego zrobiłaś ten szrekowy sos? - zapytał Staś gdy wszyscy koledzy i koleżanki poszły do domów.
- To był szpinak, Stasiu! - wyszeptała ciocia Jagoda.
- To były najfajniejsze na świecie urodziny - powiedział Staś.