Matylda, Motylowa Księżniczka z ulicy Różanej
licencja:

Bo to prawda, że z każdym można świetnie bawić, tylko trzeba chcieć i Franio dobrze o tym wiedział.

Tego dnia i wiele kolejnych dni dzieci bawiły się ze sobą wymyślając coraz to nowsze zabawy.
A mama Tosi uszyła dla Matyldy ze szmacianych gałganków wiele lalki.
A Tata Tosi i Tata Frania zrobili w ogrodzie Tosi taki specjalny tor szynowy dla fotela Matyldy, taki jaki mają operatorzy filmowi żeby Matylda mogła fotografować Tosię i Frania nie tylko z ptasiej ale także żabiej perspektywy.
I wcale Matylda się od tych zabaw nie połamała, bo wszyscy byli bardzo, bardzo ostrożni.

Tak ostrożni jak wtedy, gdy na ręce usiądzie Ci motyl.